• Aktualności  •
  • Ogłoszenia  •
  • Reklama  •
  • Prenumerata  •
  • Książki  •
  • O nas  •
  • Kontakt  •
  • e-wydanie  •
  • Konkursy  •
  • Ekologia  •
  • Slovakia  •
  • AKTUALNOŚCI  dzisiaj jest 2012-02-23
















    Pobierz w formacie PDF


    Głos i ekologia

    Leśnicy wystawiają dodatkową karmę dla zwierząt

    ZIMOWE MENU

    W związku z dokuczliwymi mrozami leśnicy z regionu beskidzkiego dokarmiają zwierzynę leśną. Wraz z członkami kół łowieckich wykładają do paśników przysmaki saren i jeleni. Za pokarm służą także jesienne owoce, m.in. żołędzie i orzechy. Dla zwierząt przygotowano również tzw. lizawki, czyli słupki z kostkami soli kamiennej, z której czerpią składniki mineralne. - Dokarmianiem zwierzyny płowej, czyli saren i jeleni zajmują się zazwyczaj myśliwi. Koła łowieckie w naszym regionie już przed zimą gromadzą odpowiednią ilość zapasów, żeby w razie siarczystych mrozów nie zabrakło pożywienia dla zwierząt - mówi Mirosław Kulis, zastępca nadleśniczego z Nadleśnictwa Ustroń. Leśnicy zajmują się dokarmianiem głównie ptaków przy siedzibie nadleśnictwa oraz wokół ośrodków leśniczych. Dla saren i jeleni mają gałązki osiki, jodły, wierzby. - Zwierzętom bardzo smakują zarówno igły, same gałązki, jak i kora. Wystawiając ścinki drzew wyciętych w okresie jesiennym nie tylko dokarmiamy zwierzęta, ale również chronimy lasy. Podczas silnych mrozów sarny zdobywają pokarm na wszelkie sposoby. Ponieważ pokrywa śniegu jest zmrożona i tworzy naturalną barierę w dotarciu do ściółki leśnej, zwierzęta zabierają się za wszystko, co znajduje się ponad tą warstwą. Niszczą przy okazji młodnik i wyrządzają spore szkody. Ich przysmakiem są też młode pędy. Wykładanie gałązek pozwala skutecznie ograniczyć ich zapędy - mówi zastępca nadleśniczego. Paśniki w lasach beskidzkich są pełne i o los zwierzyny nie trzeba się martwić. Zapasy karmy i siana są na tyle duże, że nie powinno niczego zabraknąć. - Najgorsze są mrozy, ponieważ w tym czasie zwierzyna nie może sama sobie zapewnić pożywienia. Kiedy temperatura trochę odpuści, wówczas sarny znów będą szukały pod śniegiem liści jeżyn i malin oraz krzewów, żeby zaspokoić głód - mówi Mirosław Kulis.

    (em)




    TRUCIZNA W POWIETRZU

    Mroźna zima przyczynia się do zwiększenia zanieczyszczenia powietrza na Śląsku Cieszyńskim. Smog obecny jest już po obu stronach Olzy. Szefowie czeskich stacji monitoringu zanieczyszczeń ostrzegają dyrekcje przedszkoli, szkół, szpitali i innych instytucji o silnym skażeniu powietrza. Z kolei polskie służby ochrony środowiska odsyłają na stronę internetową, gdzie każdego dnia publikowany jest raport o zanieczyszczeniach nad Cieszynem. Na stronie prowadzonej przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach każdego dnia wyświetlane są dane o przekroczeniu dopuszczalnych norm. Raporty pokazują, że im zimniej, tym więcej szkodliwych substancji krąży w powietrzu. Skąd ta zależność? Główną przyczyną tak złego stanu powietrza jest tzw. niska emisja zanieczyszczeń. Im temperatura na dworze niższa, tym mieszkańcy więcej dokładają do pieca. Szkodliwe substancje można zobaczyć w powietrzu w postaci smogu i gołym okiem na śniegu, ponieważ część z nich opada na ziemię. Największe niebezpieczeństwo stanowią jednak te cząstki, które każdego dnia wdychamy. Powodują infekcje, podrażnienie górnych dróg oddechowych, a także poważne choroby płuc. Pomiary wykonywane w lokalnych stacjach monitoringu powietrza wykazują przekroczenie dopuszczalnych norm stężenia pyłów w atmosferze. Konsekwencją wdychania zanieczyszczeń może być przewlekła choroba płuc, astma oskrzelowa, a nawet nowotwór płuc. Najgroźniejsze dla zdrowia ludzi i zwierząt są: dwutlenek siarki, tlenek węgla, a także lotne substancje organiczne i drobny pył. Wszystkie te substancje emitowane są podczas spalania śmieci oraz złej jakości węgla i odpadów pokopalnianych w piecach przemysłowych czy indywidualnych. Radą na niską emisję jest zachęcanie przedsiębiorców oraz indywidualnych użytkowników pieców do zastosowania ogrzewania, które będzie przyjaźniejsze dla środowiska i zdrowia. - Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach jako pierwszy w kraju już w 2002 roku wprowadził dofinansowanie programów zmniejszania niskiej emisji. W ponad 70 gminach, dzięki środkom z Funduszu, udało się wymienić ponad 15 tysięcy przestarzałych i nieekologicznych pieców. W ramach likwidacji niskiej emisji zamontowano ponad trzy tysiące instalacji solarnych. Na ten cel nasz Fundusz wydał ponad 154 mln zł - mówi Piotr Biernat, rzecznik prasowy WFOŚiGW w Katowicach. Fundusz proponuje zastosowanie nowoczesnych i bezpiecznych rozwiązań energetycznych. Są to pompy ciepła lub solarne systemy hybrydowe współdziałające z paliwami niskoemisyjnymi, np. gazem płynnym, który wytwarza o 95 proc. mniej cząstek stałych i 60 proc. mniej tlenków azotu niż drewno, a także około 20 proc. mniej dwutlenku węgla niż olej opałowy oraz o połowę mniej niż węgiel. Zastosowanie do ogrzewania gazu płynnego pomaga poprawić jakość powietrza, a co za tym idzie - stan naszego zdrowia. Warto o tym pamiętać, bo stan powietrza w ciągu ostatnich dwóch miesięcy pokazuje, że przekroczenie stężeń szkodliwych substancji jest w naszym regionie bardzo duże. Na stacji monitoringu w Ustroniu przy ulicy Sanatoryjnej pomiar wskazał w lutym i styczniu przekroczony poziom dwutlenku siarki, dwutlenku azotu i tlenku azotu. Odczyt z cieszyńskiej stacji nie pozostawia złudzeń. Nad miastem unosi się gęsty i niebezpieczny smog. Dopuszczalny poziom dwutlenku węgla to 20, a odczyt w lutym wskazał 52. Podobnie w przypadku tlenku azotu. Dopuszczalna ilość to 30, a odczyt wskazał 59. Jeszcze gorzej wygląda stężenie pyłu zawieszonego w powietrzu, czyli substancji najgroźniejszej dla zdrowia człowieka. Norma to 40 a pomiar nad Cieszynem wskazał 117. Właściciele domków jednorodzinnych powinni zastanowić się nad tym, jak zmniejszyć efekt niskiej emisji. Warto jak najszybciej zainwestować w nowoczesne systemy grzewcze i odnawialne źródła energii.

    Edyta Molęda



    Ogrzej budę psa, wpuść mruczka do domu

    ZWIERZAKI POD KONTROLĄ

    Niektóre ze zwierząt, jak na przykład niedźwiedzie, potrafią w czasie mrozów świetnie o siebie zadbać. Niestety, nie wszystkie mają takie umiejętności, dlatego z pomocą powinien przyjść im człowiek. Chodzi zarówno o zwierzęta gospodarskie, domowe, jak i dzikie, które osiedliły się w sąsiedztwie domostw. Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami apeluje o wyczulenie na wszelkie przypadki pozostawania zwierząt na mrozie. Informacja w tej sprawie trafiła do instytucji zajmujących się ochroną środowiska, policji oraz straży miejskich i gminnych. Apel jest skierowany jednocześnie do wszystkich mieszkańców naszego regionu. Chodzi o to, żeby zwracali uwagę na los zwierząt i reagowali, wzywając w razie wypadku służby odpowiedzialne za ochronę zwierząt. Na co zwracać uwagę? W czasie spaceru warto przyjrzeć się, czy na przykład łabędzie na rzekach mają odpowiednią przestrzeń do przemieszczania się i czy nie zagraża im przymarznięcie. Jak do tej pory cieszyńscy strażnicy miejscy nie interweniowali w sprawie przymarzniętych kaczek czy łabędzi. Mieszkając na wsi, warto zwrócić uwagę na to, czy pies lub kot ma odpowiednie warunki. Przypomnijmy, pies powinien posiadać ocieploną budę i nie wolno go trzymać na smyczy dłużej niż 12 godzin. Z kolei koty powinny mieć dostęp do budynku, by schronić się przed mrozem. To samo dotyczy zwierząt gospodarskich. One również powinny mieć dobrze ocieplone obory i nie przebywać zbyt długo na mrozie. Oto kilka sposobów na zapewnienie opieki w czasie mroźnej zimy: budę psiaka trzeba wyłożyć kocem i osłonić od wiatru; dobrze, kiedy zwierzę ma możliwość wybiegania się, ponieważ dzięki temu może się rozgrzać; w czasie mrozów domowym zwierzętom trzeba zapewnić ciepły posiłek przynajmniej dwa razy na dobę; krótkowłosego psa trzeba zabrać do domu, a w przypadku wyjątkowych spadków temperatury - wszystkie psy.

    (em)



    Podsumowano działania ekologiczne na Śląsku

    REKORDOWE PÓŁ MILIARDA

    25 stycznia w pszczyńskim Ośrodku Edukacji Ekologicznej przy Pokazowej Zagrodzie Żubrów podsumowano działalność Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Okazuje się, że padł rekord - w ubiegłym roku wydano 500 mln zł na działania ekologiczne w naszym województwie! - Chętnych do zyskania dofinansowania było więcej niż pieniędzy. Obecnie WFOŚiGW zakontraktował umowy na blisko 200 mln zł. A zainteresowanie rośnie - powiedziała Gabriela Lenartowicz, prezes katowickiego WFOŚiGW. Celem Funduszu jest m.in. ograniczenie strat energii wynikających z ogrzewania mieszkań. Sporo pieniędzy inwestuje się także w ochronę przeciwpowodziową - to kluczowe, a zarazem największe projekty, otrzymujące dofinansowanie z WFOŚiGW. Aby efektywniej inwestować w działania proekologiczne, Fundusz wprowadził zmiany w przyznawaniu dofinansowań. - Wnioski będą szybciej rozpatrywane. Jeśli projekt zostanie poprawnie zrealizowany, będzie miał pierwszeństwo przed innymi - zapowiedziała Gabriela Lenartowicz.

    (tok)





    Kolumna dofinansowywana jest ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.